17 gru 2012

Trouble ~ 1





-Minho!! Wstawaj! Do cholery! Nie mamy czasu! – krzyczał ktoś nad moją głową, szarpiąc mnie przy tym dość mocno za lewe ramię. Zmęczony przeciągnąłem się na łóżku i głośno ziewnąłem. Zaspany uchyliłem jedno oko i spojrzałem na mojego Pana Budzika morderczym wzrokiem. Każdy kto chciał jeszcze żyć wiedział, że nie powinno się mnie budzić przed godziną dziewiątą – Minho, no..proszę cię, wstań. To ważne.
Ponownie ziewnąłem pokazując Onew jak bardzo jestem śpiący. Po krótkiej chwili jednak usiadłem na posłaniu rozczesując palcami swoje bujne brązowe włosy. Podrapałem się po skroni i ponownie spojrzałem na Onew.
-Co jest? – burknąłem sięgając po telefon na szafce nocnej. Sprawdziłem na wyświetlaczu, która jest godzina i zatkało mnie… Była dopiero siódma dwadzieścia. W tej właśnie chwili myślałem, że go zabiję gołymi rękami. Ale niestety nie miałem niczego ciężkiego pod ręka, wiec tylko przekląłem siarczyście pod nosem.
-Jest sprawa Minho. Taemin ma dość wysoką gorączkę, a Jonghyun, Key i ja musimy jechać do sklepu i załatwić kilka bardzo ważnych spraw związanych z naszym koncertem w przyszłym tygodniu. Zająłbyś się nim na te kilka godzin? – powiedział i spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem.
-No spoko. W porządku. Tylko daj mi chwilę, żebym mógł się ogarnąć – mówiąc to ponownie ziewnąłem i odrzuciłem kołdrę na bok, powoli wstając. Onew pokiwał głową i wyszedł z pokoju mówiąc tylko „masz pięć minut”. Zmęczony przetarłem oczy i swój chwiejny krok skierowałem do łazienki. Dość szybko doprowadziłem się do używalności. Ubrałem jakiś stary, granatowy i rozciągnięty dres i białą koszulkę z jakimś krasnalem z boku na dole. Po krótkim spojrzeniu w lustro, stwierdziłem, iż wyglądam dość dobrze. Z westchnieniem narzuciłem sobie jeszcze na ramiona jakiś szary sweter i definitywnie uznałem, że w takim stanie mogę się normalnie pokazać ludziom, więc bez zastanowienia otworzyłem drzwi i wyszedłem na korytarz. Postanowiłem sprawdzić stan Taemina, więc ruszyłem do jego pokoju, który mieścił się piętro wyżej. Gdy wszedłem na jego piętro zobaczyłem, że drzwi do jego pokoju są dość szeroko otwarte. Zapewne, żebym go słyszał, gdyby mnie wolał w razie potrzeby. Zajrzałem do jego małego królestwa i ujrzałem młodego chłopaka zawiniętego w kołdrę jak naleśnik. Pot zrosił jego czoło, klejąc do siebie większą część opadających kosmyków. Obok jego twarzy zauważyłem mokrą szmatkę, która zapewne swoje miejsce powinna mieć na górnych partiach jego głowy. Jednak teraz moją uwagę przykuł wyraz jego twarzy. Wyglądał jakby śnił mu się wyjątkowo okropny koszmar. Oczy miał mocno zaciśnięte, wargi zagryzione, wiercił się niespokojnie w łóżku. Jakby z czymś lub kimś walczył. Szczerze powiedziawszy ten widok trochę mnie zaniepokoił, wiec prędko ruszyłem w jego kierunku. Usiadłem z boku na jego łóżku i złapałem go za ramię. Możliwe, że zbyt mocno, bo wyrwał się gwałtownie ze snu, szybko siadając i w bardzo silnych uchwycie uwięził niektóre fragmenty kołdry. Jego oddech był przyśpieszony, a oczy z przerażenia był wytrzeszczone.
-Taemin, już wszystko w porządku. Uspokój się – powiedziałem mu spokojnym i opakowaniu głosem. Nie chciałem go ponownie przerazić. Teraz wyglądał tak bezbronnie. Chłopak spojrzał na mnie spłoszonym, a zarazem czujnym wzrokiem i wstrzymał oddech, jakby doszukując się we mnie cech swojego kata ze snu. Jednak na szczęście po chwili zapewne stwierdził, że już jest bezpieczny i zaczął spokojniej oddychać. Rozluźnił uścisk na kołdrze i dłońmi otarł sobie pot z czoła.
-Przepraszam – szepnął trzęsącym się głosem i spojrzał na mnie smutny.
-Za co ty przepraszasz głupku? Co ci się śniło takiego przerażającego? – zapytałem, ale biedak tylko pokręcił głową. To był dla mnie jasny sygnał, że nic mi nie powie. Westchnąłem tylko i wstałem z łóżka czochrając ręką jego wilgotne włosy – idę ci zrobić śniadanie, a ty leż tutaj i czekaj na mnie. Zaraz wracam – powiedziałem i wyszedłem z jego pokoju, lądując w kuchni. Zacząłem rozglądać się po pomieszczeniu swój wzrok zatrzymując przy lodówce. Moja pierwsza myśl, to kanapki. Jednak po dłuższych przemyśleniach, doszedłem do wniosku, że z tak wysoka gorączką, Taemin nie bedzie miał zbyt wielkiej ochoty na jedzenie… więc trzeba zrobić mu coś lekkiego… płatki może? Tak, to chyba dobry pomysł. Podszedłem do jednej z wielu szafek i wyciągnąłem z niej do połowy zapełnione pudełko z czekoladowymi kulkami. W zlewie znalazłem miskę, którą  porządnie umyłem. Gdy była już czysta, podgrzane wcześniej mleko wlałem do naczynia, następnie wsypując płatki. Chwyciłem jeszcze łyżkę i ponownie ruszyłem do pokoju chłopaka.
Taemin ledwo przytomny, leżał oparty o kilka poduszek. Jego koszula była cała wilgotna. Włosy też. Miejsce  w którym odpoczywał, zapewne też nie należało do suchych. Trzeba będzie wszystko wymienić. Śniadanie położyłem na biurku i podszedłem do szafy, gdzie miał czyste ubrania. Czułem na sobie jego wzrok. Śledził każdy mój ruch. Szczerze powiedziawszy trochę dziwnie sie z tym czułem, ale przecież to tylko przyjaciel, a nie wróg. Więc mogę być spokojny. W półce znalazłam jakąś świeżą koszulkę z kolorowymi nadrukami. Położyłem t-shirt na brzegu łóżka, a sam przysunąłem się jak najbliżej Taemin’a. Nie mam pojęcia jak ściągnąć mu tę koszulkę, kiedy on ledwo co kontaktuje z rzeczywistością. Ale muszę spróbować.

4 komentarze:

  1. Onew ranny ptaszek haha nie możliwe toż to śpioch...no ale miał ważne sprawy związane z koncertem to wszysttko tłumaczy:) Minho jako opiekun naszego maknae to słodaśny widok :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oo biedny Minnie i nieporadny Minho xD Tak koniecznie idę czytać kolejne części.
    Bardzo przyjemnie piszesz, nie widze błędów oprócz tego ze w jednym słowie zapomniałaś jednej literki, ale to już jest czepianie się dla czepiania xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Omomomomom chyba mam już pomysła na rodział :D kurde no czemuż ja od początku tego nie czytam?? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie, tylko szkoda że tak krótko : ccc
    Doszukalam się paru literówek, ale poza tym to jest giiiiiit < 333
    Pozostaje mi tylko czytać dalej. Sou.....ide xdd

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń